Arsène Lupin zapisuje Francji wszystkie skarby Wydrążonej Iglicy, pod tym jednym warunkiem, że te skarby zostaną umieszczone w Muzeum Luwru, w salach nazwanych „Salami Arsène’a Lupin”.

— Teraz — powiedział — moje sumienie jest spokojne. Francja i ja jesteśmy kwita.

Napastnicy walili z furią. Jedna z desek została wybita. Wsunęła się jakaś ręka, szukająca zamka.

— Do kroćset — rzekł Lupin — ten głupiec Ganimard gotów nareszcie dotrzeć do celu.

Skoczył do zamka i wyciągnął klucz.

— Wal teraz, staruszku, te drzwi są mocne... Mam jeszcze czas... Beautrelet, żegnam cię... I dziękuję... bo mogłeś mi naprawdę skomplikować atak... lecz jesteś delikatny!

Skierował się ku wielkiemu tryptykowi Van der Weidena, przedstawiającemu Trzech Królów. Odchylił jego prawe skrzydło, odsłonił w ten sposób małe drzwi, po czym chwycił za klamkę.

— Szczęśliwego polowania, Ganimard, i powodzenia.

Rozległ się strzał. Lupin odskoczył.

— A, kanalio! W samo serce! Więc brałeś lekcje? Król mag ubity! W samo serce! Strzaskany jak fajka na jarmarku...