— Łódź motorowa — rzekł Lupin, uzupełniając obserwacje Beautreleta. — Hę, jesteś zdumiony, Beautrelet... Nie rozumiesz?... Ponieważ ta woda to nic innego, jak woda morska, która za każdym przypływem wpływa do tej groty, w rezultacie mam tu małą przystań, niewidzialną i bezpieczną.
— Ale zamkniętą — rzucił Beautrelet. — Nikt nie może tu wejść i stąd wyjść.
— Nikt prócz mnie — rzekł Lupin. — Zaraz ci dowiodę.
Najpierw wyprowadził Rajmundę, potem wrócił po Beautreleta, który się zawahał.
— Boisz się? — zapytał Lupin.
— Czego?
— Żeby cię torpedowiec nie wysłał na dno.
— Nie.
— Zatem zadajesz sobie pytanie, czy nie jest twoim obowiązkiem zostać po stronie Ganimarda, sprawiedliwości, społeczeństwa, moralności, zamiast iść na stronę Lupina, hańby, infamii72?
— Tak.