Wyprężył się na baczność i zasalutował.
Lupin zapytał go:
— Nic nowego, Gomel?
— Nic, panie.
— Nie spotkałeś nikogo podejrzanego?
— Nie, panie... ale...
— Co?
— Moja żona, która jest szwaczką w Neuvillette...
— Tak, wiem... Cezaryna... Moja matka mówiła mi o niej. No?
— Zdaje się, że jakiś marynarz plątał się dziś rano po wsi.