— Około czterech godzin i tyle samo powrót.

— A cel tej podróży?

— Zawieziono mnie do chorego, którego stan wymagał natychmiastowej operacji.

— A ta operacja się udała?

— Tak, ale należy się obawiać następstw. Tu odpowiadałbym za chorego. Tam, w warunkach, w których się znajduje...

— Złe warunki?

— Okropne... izba w karczmie... i praktycznie całkowity brak możliwości pielęgnacji.

— Więc cóż może go ocalić?

— Cud... i jego wyjątkowo silna budowa.

— I nie może pan nic więcej powiedzieć o tym szczególnym pacjencie?