LANCEOR

zgnębiony, błędny, chwiejnie idzie oprzeć się o pień drzewa.

Cóżem uczynił?... Jestem posłuszny... Posłuszny czemu?... Nie wiem... Com powiedział?... To nie ja mówię... Utraciłem szczęście, teraźniejszość, przyszłość... Nie należę do siebie... Robię to, co mi jest nienawistne... Nie wiem, kim jestem... Joyzello, ach, moja Joyzello!...

Upada we łzach twarzą do ziemi.

Akt III

Pokój w pałacu.

SCENA I

Lanceor, potem Joyzella.

Ukazuje się Lanceor, wychudły, zgarbiony, postarzały, niepoznawalny.

LANCEOR