Joyzella, Ariella, potem Merlin.

Gaj. Joyzella uśpiona leży na ławce na trawniku, przed aleją bukszpanów wyciętych w arkady, gdzie kwitną lilie. — Noc nadchodzi. — Wodotrysk szumi. — Księżyc świeci.

Wchodzi Ariella.

ARIELLA

Śpi. Tchnienia ogrodu milkną dokoła niej, aby słyszeć jej tchnienie, i tylko słowik, powiernik nocy, która go kąpie w swych srebrzystych promieniach, sen jej kołysze... Jakże jest piękna i spokojna!... i jak zdaje się czysta i tysiąc razy czystsza od tej wody, co z lodowisk spłynąwszy, tryska tam w alabastrze i szemrze pod bladymi liśćmi... Jej jasne warkocze rozlewają się jak fala nieruchomego światła i księżyc nie wie już, czyje jest złoto, zmieszane z lazurem, przez który się prześlizgują promienie... Zamknęła jasne swe oczy, a jednak światło, spadające z gwiazd, z drżeniem podnosi jej rozmodlone powieki, aby znaleźć pod nimi ostatnie wspomnienie pięknego dnia, którego już nie ma... Usta jej są kwiatem wilgotnym, co oddycha, a lilie oblały kroplami rosy jej nagie ramiona, aby dać jej część pereł, jakich noc udziela w milczeniu, w imię nieba, otwartego na skarby świata... Ach, Joyzello, Joyzello! Jam jest tylko widziadłem zabłąkanym w nocy, bardziej zabłąkanym niż ty, pomimo mego jasnowidzenia, i bliższym grobu, gdzie szczęście zamiera... Nie należę do siebie, słucham swego mistrza, nic ci nie mogę dać, oprócz jednego niewidzialnego pocałunku, który cię zbudzić nie może i który nawet nie jest mój... Ale cię kocham, kocham, jak mniej szczęśliwa siostra kocha tę, którą miłość wybrała przed nią... Kocham cię, otaczam cię kołem wszystkich potęg niewypowiedzianych w modlitwach człowieka — i chciałabym, aby mój pan spotkał był5 ciebie wcześniej, zanim przeznaczenie, które mu wydziera tę godzinę nieporównaną, zapisało straszną przyszłość pełną łez, co go czeka i mnie z nim... Rozlewam swą tkliwość bezsilną i wzruszoną nad twoim snem tak spokojnym... Oto jedyny pocałunek, który dać ci mogę... Ach, czemuż ten, którego jestem tylko cieniem nieświadomym i uległym, nie przybywa tu sam, aby cię pocałować w usta, które mnie nęcą, jak wszystko, co jest piękne, nęci tajemnicę.

Całuje Joyzellę w czoło.

JOYZELLA

uśpiona

Lanceorze!...

ARIELLA