MERLIN

Zbudź się, Joyzello...

JOYZELLA

Gdzie on? Coś z nim zrobił?...

MERLIN

Jest on tym wszystkim, czym ja jestem, i jeżeli oczy twe błądzą...

JOYZELLA

A więc nie wiesz, że ja go noszę tu w tych oczach, co ciebie widzą i porównują to, czym on jest, z tym, czym ty jesteś?... Ale nie wiedziałeś, czym on jest w moim sercu, że go tak udajesz... Ty obok niego, ty w tym ubraniu i w tej postaci, ach, to jakby śmierć chciała udawać życie... Ale choćby było dwadzieścia tysięcy podobnych do niego, gdyby on jeden tylko nie był podobny do samego siebie z dnia wczorajszego, pominęłabym dwadzieścia tysięcy widziadeł i poszłabym wprost do tego jedynego człowieka, który nie jest snem wśród innych snów! Och, nie próbuj kryć się w cieniu... Cofasz się za późno. Odkryłam cię i wiem, kim jesteś. Znam twoje czarodziejstwa i jakżebym się śmiała, gdybym nie czuła trwogi, żeś uzurpował tę postać tak drogą i tak niemożliwą do poznania — za pomocą sztuk złośliwych — i żeś mu zadał jakieś wielkie cierpienia... Cóżeś mi zrobił!... Gdzie on jest?... Dowiem się... Nie odejdziesz bez wyjaśnienia...

chwytając za rękę Merlina

Jestem sama, słaba... Ale chcę, chcę... Dowiem się, dowiem!...