Starzec, spostrzegłszy twarze za oknami, szybko odwraca oczy. — Jedna z dziewczyn ciągle mu fotel przysuwa. — Starzec siada na nim wreszcie i kilka razy przesuwa dłoń po czole.

OBCY

Siada!...

Reszta osób w pokoju siada także. — W ciągu tego Ojciec mówi coś szybko i płynnie. — Nareszcie Starzec usta otwiera, a dźwięk jego głosu zdaje się budzić uwagę. — Ojciec mu przerywa. — Starzec zabiera głos znowu. — W miarę jak mówi, wszyscy unieruchomieni słuchają go uważnie. — Nagle Matka zadrżała i powstaje.

MARTA

Och!... Matka pojmie, zrozumie!...

Marta odwraca się i kryje twarz w dłoniach. — Znowu wrzawa głucha wśród tłumu. — Popychają się. — Dzieci krzyczą, proszą, by je wzięto na ręce, żeby także widzieć mogły. — Część matek spełnia ich życzenie.

OBCY

C... yt! Jeszcze nie powiedział....

Widać, jak Matka pyta Starca z gorączkowym niepokojem. — On jeszcze słów parę przemawia. — Potem nagle wszyscy z miejsc powstają, zadając mu naraz pytania. — On powolnym ruchem głowy potwierdza.