Pierwszy bilans
Sześć razy łzawiły się w moich wierszach
srebrne księżyce.
Piętnaście razy serce się tłukło mocno w piersiach,
a dwukrotnie bywało deptane na ulicy.
Trzy modlitwy skierowałem pod adresem Boga.
(Raz na morzu, raz w lesie, a raz gdy księżyc był czerwony).
Ośm44 razy krwawiła się z moich ran cierniowa droga
a ośmnaście mam wierszy o wiecznej pogoni.
Śmierć występowała często. Przeważnie jako czarna pani