lub jako żniwiarka z kosą,
setkami muz bywałem rozśpiewany,
a ze dwadzieścia razy grał wiatr na moich włosach.
Sto miałem miłości, dziewięćdziesiąt razy mnie porzucano
(z tego około 50%, gdy noc głucho wyła),
mam jedną odę do tyranów,
a pięciokrotnie (raz w zimie) zakwitły lilie na mogiłach.
Jesień płakała tysiąc i jeden raz,
słońce było przeważnie złotą albo ciepłą tarczą,
a trzy razy żarówką. Występował także pan Czas.