Chciałoby się iść stale z tobą lub za tobą

po błyszczących asfaltach i chrzęszczących chrustach

i jak w boski talizman, przepiękną ozdobę

patrzeć, patrzeć i patrzeć w twe marzące usta.

Świat za ścianą kina mizdrzy się i łajdaczy.

A twoje piękne oczy goreją jak fosfor,

chciałoby się smucić i płakać twoim płaczem

lub cieszyć się twym szczęścia uśmiechem radosnym.

Zaułki

Codzienność monotonna narasta mchem na murach,