uśpieni ciemnością jak muzyką gitar.
Cuchnący w wargach macie oddech
stężony.
Śnią wam się bogi, dziewki młode,
miliony.
Czy wiecie, że cienie, nocą wyolbrzymione,
zimno się ściskają na pierzynach ulic?
Że chłód gra w pogaszonych literach neonów
i płynie do nieba, by się doń przytulić?
A wiatr głosi roznamiętnionym