O, czarnoczarny promieniu!
O, oczy złoto-niebieskie!
O, nocy czarnoniebieska!
Zachód na letnisku
Słabły płomienie na łąkach i chatach.
(Poeta
począł pisać o leśnych aromatach)
A strzecha,
wyzbywszy się złota,
szarością drżała.
O, czarnoczarny promieniu!
O, oczy złoto-niebieskie!
O, nocy czarnoniebieska!
Słabły płomienie na łąkach i chatach.
(Poeta
począł pisać o leśnych aromatach)
A strzecha,
wyzbywszy się złota,
szarością drżała.