A ty sam, bracie mój?... Ach, cóż za zwodziciel!
Mamo zostaw mnie, pozwól mi mówić.
Podniosę w górę wzrok, popatrzę ponad stół.
Czyż nie masz palców pięć, jako my, twe siostry?
Czyż nie masz członków pięć, głowę w to wliczywszy?
Czyż nie masz zmysłów pięć, wzrok i powonienie,
Zmysł smaku oraz słuch? Matka próbowała...
Za stołem, gdzie byli zebrani we czwórkę,
Matka w zamyśleniu ogląda pierścionki.
Jakiż to wielki stół! dziś jest dzień zaduszny,