Muza — to przelotne ptaszę.

Ja przez więzienia mego sztaby

Spostrzegłem uśmiech jej i łaskę,

Lecz nie zdołałem iść w jej ślady.

O, żegnaj, powiedz, muzo płocha,

Dziś wieczór, wśród zabawy miejskiej,

Ludziom: w więzieniach, gdzie jesteśmy,

Umiera się, gdy się ich kocha.