— Niech pan mi objaśni, proszę bardzo — przemówił Piersikow: pan pisze tam, w tych waszych gazetach?

— Tak jest — z szacunkiem odpowiedział Alfred.

— I oto dla mnie jest niezrozumiałe, jak pan może pisać, jeżeli pan nie umie nawet mówić po rusku. Co to za „parę minutek” i „co do kur”? Pan, prawdopodobnie chciał spytać „o kurach”?

Brońskij z przymusem i szacunkiem roześmiał się:

— Walentyn Piotrowicz poprawia.

— Kto to taki Walentyn Piotrowicz?

— Kierownik działu literackiego.

— No, pięknie. Zresztą nie jestem filologiem. Na bok waszego Piotrowicza. Co właściwie chce pan wiedzieć o kurach?

— W ogóle wszystko, co pan powie, profesorze.

Tu Brońskij uzbroił się w ołówek. Zwycięskie iskry błysnęły w oczach Piersikowa.