— Z wami zaraz mówić będzie prowincja — cicho z syczeniem odezwała się słuchawka niewieścim głosem.

— No, słucham — z wstrętem spytał Piersikow czarnej paszczy telefonu... W tym coś zatrzeszczało, a potem daleki głos męski rzekł do ucha niespokojnie:

— Czy myć jajka, profesorze?...

— Co takiego? Co? O co pan pyta? — rozdrażniał się Piersikow: skąd mówią?...

— Z Nikolskiego, smoleńskiej guberni — odpowiedziała słuchawka.

— Nic nie rozumiem. Żadnego Nikolskiego nie znam. Kto tam?...

— Rokk — surowo rzekła słuchawka.

— Jaki Rokk? — Ach, tak... to pan... więc o co pan pyta?

— Czy myć je?... Przysłali mi z zagranicy partię kurzych jajek...

— No?...