Tylko przed Karolem ani słowa o tym, że ojciec robi jakie trudności. On taki ambitny, to by go ubodło, zmartwiło.

ŻURYŁO

Poczciwa dzieweczka i o tym pomyślała. No, dobrze, dobrze, będziemy grali oboje komedię, żeby go nie zmartwić.

BRONIA

żywo dając znak

Pst!... Idzie.

KAROL

wchodzi żywo

I cóż, ojcze, mówiłeś z panem Lechickim?

ŻURYŁO