Kładzie palec na ustach i odchodzi do żony i córki, które usiadły na boku na prawo.
PETRONELA
do Juliusza, półgłosem, błagalnie
Panie Juliuszu! Wyrób ty mi sekretnie audiencję u księcia. Nie na długo, na parę minut, bym mu mogła powiedzieć kilka słów o moim Leonidasie i polecić jego względom i protekcji.
JULIUSZ
To już ja sam zrobię!
PETRONELA
O nie! Pan byś nie umiał, bo pan nie jesteś matką, to nie wiesz, jak matka może i umie przemawiać, gdy idzie o szczęście jej najdroższego dziecka! Ja sama muszę mówić z księciem. Ściska go za rękę. Panie Juliuszu! Ja panu do śmierci będę wdzięczną za to. Ściska go znowu. Pamiętaj pan, że losy mego Leonidasa w pańskim ręku.
Odchodzi do męża i syna i rozmawia z nimi.