ŻURYŁO
Nie ma czasu, dobrodzieju, gospodarstwo!
BAJKOWSKI
No i ja mam także gospodarstwo, dzięki Bogu, ale od czegoż ekonom.
ŻURYŁO
stulając ramiona pobożnie
Ja nie trzymam ekonoma, dobrodzieju.
BAJKOWSKI
E! Bo z jegomości sknera, dusigrosz. Trzeba przecież i drugim dać żyć. Dawniej, panie, szlacheckie dwory żywiły całe stada rezydentów.