zasłaniając oczy
Ja tak samo jak pan Karol.
ŻURYŁO
A! skoro tak, to zgoda. Przyciąga ją z wolna do siebie i głaszcząc po włosach lub po ręce, mówi: Tylko ty może imaginujesz sobie, że małżeństwo to ziemia obiecana, mlekiem i miodem płynąca, gdzie manna z nieba i pieczone gołąbki same do buzi wpadać będą? Hę! Co? Bo to teraz panny najczęściej idą za mąż, jak nie przymierzając Żydzi za Mojżeszem, aby tylko co prędzej wyrwać się z niewoli egipskiej, spod władzy mamy i papy, a potem dopiero krzywią się, narzekają i bunty wyprawiają biednemu Mojżeszowi.
BRONIA
patrząc na Karola
Ja mojemu Mojżeszowi buntu robić nie będę.
ŻURYŁO
U nas — widzisz — nie tak wesoło, jak u was, mało kto bywa.