O robotach, o sprawach grudami dźwigniętych,
O granitach słowami w tęgie mury wklętych.
O patrzeniu dalekiem na szczyty podniebne,
Na gwiazdy bardziej bliskie — milczące i srebrne...
Dom dobry będzie chronił od wszelkiej przygody,
Czy żarem słońce piecze, czy wiatr niesie chłody,
Albo deszcz szumi w liściach, albo śniegi senne
W cichą białość na sannę tulą drogi zmienne, —
W dom dobry przyjdą ludzie, światła w nim zapalą,
Mury jasne i sprzęty spojrzeniem pochwalą,