Piach gęsty wózki wiozą, topór dzwoni w lesie,
Będą drwa na podporę, na krokwie, przyciesie,
Tartak wodny na belki i na deski przetrze,
Smolny zapach, wkroplony w żywiczne powietrze...
Ułożone ścianami, rude, prędkie cegły
Już piętrami skoczyły, szeregami wbiegły,
I sześcianem stanęły, jak czerwiennym złomem.
Domem dumnym pod niebem błękitnie widomem!
Już słońce w blasków miodnym roztapia się skwarze,
Z rusztowania wzniosłego śpiewają murarze