To zmieszany gwar świata, bijący w zamęcie!

W Moskwie słyszą jak pluszcze słodka fala Wisły,

A my, — jak huczy ogień, który ktoś rozpala, —

Tłumie ludzi, ustami chwytających iskry,

Może tu cię połączy elektryczna fala!

Gdy samotny wędrowiec na chłodnej obczyźnie

Słuch natężał — innego chciał słyszeć wołania,

Innej fali i szeptu, którem serce bliźnie

Umie drżeć, gdy wymowne oczy mgła przesłania.

Gdy ze mnie, jak z anteny, tryskają na wszędzie