Jak łódź samotna, tonąc na dalekim Krymie,

Mijając koralowe ostrowy burzanu,

Słuchaj fali: ktoś woła na Litwie twe imię!

Już iskra elektryczna niewidzialną drogą

Glob obiegła, w powietrze wsiąkła, jak w bibułę,

Już mogą ją pochwycić i słyszeć ją mogą —

Aparaty najczulsze i serca nieczułe.

Koncert z Rzymu w Londynie, z Tokio w Kopenhadze,

Ryk syren okrętowych znów na kontynencie,

Razem z giełdą w Berlinie i odczytem w Pradze,