Poezjo! twoja wieczna zabija udręka
I słowa nieśmiertelne ludzką krwią nasyca.
Nad brzegami Świtezi... przy świetle księżyca...
Ktoś chodzi... ktoś wspomina... ktoś tęskni... i klęka...
Radjo
W takiej ciszy tak ucho natężam ciekawie,
Że słyszałbym głos z Litwy... Jedźmy!
Nikt nie woła...
Mickiewicz
Śród zielonego suchej trawy oceanu,