Ucichliśmy, jak dzieci, które próżno gwarzą,

Gdy kroki ojca spłoszą gwar dziecinnej wojny.

Łaskawie usiadł z nami i mówił najprościej,

Chwaląc film «Atlantydę» z przyjaznym uśmiechem.

Miał wtedy w oczach mądrość najgłębszej miłości

I twardą pracę, która umie walczyć z grzechem.

Na czole myśl cierpliwa wyryta jest blizną,

Serca łomot się głuszy rękami obiema.

Ale wiem — Atlantyda jest marzeń ojczyzną,

Atlantyda jest Polską, której jeszcze niema!