Wołam: niech przyjdzie! niech pierś mi zaludni

Burzą form swoich i falą swej treści!

Straszna samotność! w tem mieście znikomem,

Które jest górą i znowu otchłanią, —

Wołam w milczeniu — i noc jest nad domem,

Jak gdyby wszystkie dnie tęskniły za nią...

Rzecz o poezji

Jeśli nie można patrzeć obojętną twarzą,

Czy płakać? łez już niema i więcej nie parzą,

Nie rozczulę westchnieniem i jękiem nie zbudzę, —