Fabryka, fabryka wre, wielki obraca się krąg!

Równy, miarowy stuk. Dygoce i dudni dom.

Cicho rozbrzmiewa śpiew, i grają tysiące rąk,

Z szelestem spieszy się pas, spływa w rozpędzie jak prom.

Skłębia się, wije się nić, wypruta nocami snom,

W blasku ziejących lamp rozkwita na wzorach pąk,

Błąka sie wątek wkrąg, zębatym ucieka skrom,

Miedziany uderza łom w syreny dzwoniący gong!

Przędzy urasta wał barwnym dywanem łąk,

Warsztatów grzmiących war żarliwą toczy się grą,