Śruby śród wiru kół zęby o zęby trą...

Rusza się prosty mur — tyle żelaznych rąk,

Z niebios wiszący kran ziemię pierścieniem sprzągł,

Bije tajemny prąd, siły ogromne prą!

Do majstrów

— A jak to się, tramwajarzu, korbą kręci?

— A jak to się, motorniczy, włącza prąd?

Hej, po szynach twa maszyna dalej pędzi,

Ale dokąd, przyjacielu, ale skąd?

— A jak to się wątek łapie, panie majstrze?