Kosookiem spojrzeniem i mądrością zaklętem,

Dzwoni — dzwoni dalekim tętentem...

Bóg murzyński, nagi ludożerca,

Czarnem sercem do czarnego serca

Zmierza cichcem, uderza i przebija oszczepem,

Swojem szczęściem okrutnem i ślepem!

Skacze w górę, okręcony tańcem,

Że z radości stał się obłąkańcem,

Że jest młody śmiertelnie i rozkwita nad ranem

Drzewem chlebnem, kauczukiem, hebanem...