Z dwoma brauningami w rękach, —

Kiedy salwami strzela w tłum, — —

O, patosie ulicznej gonitwy!

Ciało przechodnia wijące się w mękach...

Wrzawa i szum,

Popłoch modlitwy,

Wygrywanej dzwonkami tramwajów...

Widziałeś sensację — kochankę,

Gdy skoczyła na szyny pod kolej,

Ta ospowata dziewczyna