Kto srogi zadał mi cios?
— Los.
Skąd duszy ratunku trzeba?
— Z Nieba.
Już mi więc umrzeć potrzeba
Śród cierpień srogiej przemocy,
Bo mi nie dają pomocy
Miłość, Los i nawet Nieba.
Któż do szczęśliwych wezwie mnie stron?
— Zgon.
Kto srogi zadał mi cios?
— Los.
Skąd duszy ratunku trzeba?
— Z Nieba.
Już mi więc umrzeć potrzeba
Śród cierpień srogiej przemocy,
Bo mi nie dają pomocy
Miłość, Los i nawet Nieba.
Któż do szczęśliwych wezwie mnie stron?
— Zgon.