Choć śmierć was z życia wymazała księgi,
Ramiona wasze nie ostygły w grobie,
Bo w klęskach nawet tryumfuje męstwo:
Bo w tym upadku śmiertelnej potęgi.
Na ziemi sławę zyskaliście sobie,
A w niebie ducha szlachetne zwycięstwo.
— Tak, to jest ten sam — przerwał niewolnik; a brat Don Pedra rozpoczął drugi o szańcu tunetańskim:
Z gruzu, co z baszty rozstrzelonej leży,
Z ziemi, co jakby poryta w zagony,
Dusz trzy tysiące z walecznych rycerzy