W czystego nieba uleciało strony.
Na próżno męstwem krzepkiego ramienia
Wkoło śmiertelne roznosili ślady,
Walczące ramię słabło z wysilenia
I u stóp wroga trup upadał blady.
Ziemia, na której polegli rycerze,
Długo łzy krwawe będzie sączyć z łona,
Kwiat na niej zrosły smutne liście schyli...
Lecz za to w laury okryje się świeże,
Bo z dzielnych mężów walecznego grona,