— Nic też dziwnego — odpowie Sancho. — Między kozami ziemskimi a niebieskimi musi być różnica.

— A kozła nie widziałeś między kozami? — zapyta książę.

— Nie, wasza wysokość — odpowie Sancho — słyszałem bowiem, że ani kozioł, ani trykacz nad rogi miesiąca nigdy się nie wznoszą.

Zaprzestano badać Sanchę, obawiając się, ażeby po całym niebie nie oprowadził towarzystwa.

Tak zakończyła się pamiętna awantura z Donną Dolorydą, o której Sancho całe życie miał co do opowiadania, a księstwo za każdym przypomnieniem uśmieli się serdecznie.

Gdy wyszli z ogrodu, zmierzając do zamku, Don Kichot rzekł cicho do ucha Sanchy:

— Sancho! ponieważ chcesz, ażeby wierzono w to, co widziałeś na niebie, ja również żądam, abyś wierzył we wszystko, co widziałem w jaskini Montesinos, skończyłem...

Rozdział X

W którym opisane są mądre rady Don Kichota, dawane Sanchy z powodu objęcia gubernatorstwa na wyspie, etc., etc.

Po tak szczęśliwym ukończeniu przygody z Donną Dolorydą, księstwo oboje, poznawszy dokładnie charakter swoich gości, pragnęli co raz nowym sposobem robić z nich sobie rozrywkę.