Co ci czułe serce dała.

Unosisz trzy nocne chustki

I podwiązkę z mojej łydki,

Tak gładkiej i takiej białej.

Jak cybelińskie marmury.

Dwa tysiące westchnień bierzesz,

Których płomień gorejący

Zżegłby dwa tysiące Trojan,

Gdyby Trojan było tylu.

Srogi Wizeno, zbiegły Eneaszu!