Pleban
Wieręm, panie, ja nie tuszył271,
Abyś tak rozumem ruszył;
Aleć też nie wszytko k’rzeczy,
Ktoby272 to chciał mieć na pieczy.
A snadź nie wszytko z dowodem,
Zabrnąłeś, jako z niewodem273:
Karasia, lina i szczukę274
Tak razem wszytko potłukę.
Takież ty teraz na nasz stan