Drugi się zdaleka295 kłania,
Choć na nim szuba barania,
Alić worek z niej wygląda,
Przedsię nań sędzia pogląda.
A snadź trudno w to ugodzić296,
By też miał Salomonem [być]297,
By się wżdy298 nie miał nachylić,
Wierę299 by też nie stał za nic.
A drugi się k’miescu300 ciśnie,
Choć czasem kto za to piśnie,