Którzy bliżej misy siedzą,

A pewniejszy obiad czuje,

Kogo skwara304 zalatuje.

Bo więc ten, co jeszcze jedzie,

Czasem bywa po obiedzie.

Ale i naszy z nadzieją,

Czasem się tak postarzeją,

Więc onej pychy przypłacą305,

Bo i swe własne potracą.

Czyniąc dosyć swoim stanom,