3. Przyrodzeniu gwałt rozumem czynić mamy
Ale byś rzekł: „Rozumiem ci ja temu wszytkiemu, a cóż, gdy przyrodzenie trwać nie może?”. Ale to sobie jedno uważ, jakie jest przyrodzenie twoje, bo jest ozdobione rozumem. A dla czegóż to? Ni dla czegoć inszego, jedno abyś je ustawicznie miał na wodzy, a nie dał mu się tam unosić, gdzieby ono chciało, jedno tam, gdzie ty chcesz a gdzie cię rozum a powinność twoja poczciwa słusznie pociągać musi. Bo gdybyś przyrodzeniu swej wolej dopuścił, nigdy byś żadnego słusznego końca w swej żadnej sprawie poczciwej nie znalazł, jedno byś się mieszał1618 zawżdy, wiercąc jako motyl wichrem zachwycony1619. Azaż ono nie ciągnie do łakomstwa? Azaż nie wiedzie do gniewu, do pomsty, do pychy? Azaż nie wiedzie do rozkoszy, do swej wolej? A w żadnej rzeczy nigdy w nim słusznego postanowienia ani umiarkowania nie najdziesz. Także też jeśli jaki frasunk na kogo przypadnie, by przyrodzeniu swej wolej dopuścił, jużby sobie nigdy żadnego słusznego postanowienia znaleźć nie mógł, ale dać przyrodzeniu policzek rozumem, rozważywszy to sobie, iż co się już wrócić ani żadnym obyczajem pościgniono być nie może, tedy już i lament, i frasunk nic temu nie pomoże, by się też i spadał człowiek. A mądrzy nas tak upominają, iż na ty rzeczy, które się żadnym obyczajem ani wrócić, ani odmienić nie mogą, napewniejsze jest lekarstwo zapomnienie.
Abowiem uważ sobie każdy, na jakie nas niebezpieczeństwo natura tu na świat ustawicznie wydała, i nie darmo płaczemy, gdy się rodzimy. Azaż nasze ciała nie są na takie okrucieństwa wydane? Już niecnotliwe na stronę odłożywszy, które wieszą, ćwiertują, w koła wpletają, na pale biją, ale patrz, że i ciała szlachetne a cnotliwe nigdy nie są w żadnym bezpiecznym postanowieniu utwierdzone. Azaż nie widamy rąk, nóg połamanych? Azaż nie widamy oczu wybitych albo wrzodmi wypłynęłych? Azaż nie widamy, gdy owi srodzy barwirze jako katowie z szpatlami1620, z szpilkami i z rozmaitymi przyprawami około poczciwych ciał harcują1621? Jednym kości piłują, drugim ręce, nogi ucierają, drugim po kościach pod skórą żelazmi dłubią. A co tych rozmaitych około ciał szlachetnych przygód, a kto by się ich naliczył?
4. Żadny czas nasz od przygód nie jest bezpieczny
Nuż jeśli są bezpieczne drogi nasze, dni i nocy nasze? Ano jedzie jeden, wesoło sobie śpiewając, koń pod nim padnie, aliż albo noga, albo szyja wisi, albo złodziej gdzie ze krza1622 postrzeli. Zamkniesz się w domku swoim, ali cię albo ogień oskoczy, abo się złodziej do ciebie podkopa. A tak nie masz tej żadnej godzinki, abychmy tego pewni a iści1623 byli, aby nas jaka przygoda postronna potkać nie miała. Bo gdyby była fortuna cnotliwa, nigdyby cnotliwego nic złego od niej nie potkało. Ale iż jest niecnotliwa, odmienna a nieustawiczna1624, nigdy też cnotliwy nic jej nie dufa, aby mu ona kiedy sfolgować miała, Ale przedsię wiele cnotliwy ma przed niecnotliwym w tej jej odmienności nadeprzód1625. Bo ów w rozpaczy, w złej sławie, a bez żadnej nadzieje, przygód swych używać musi. A cnotliwy lepak1626 a rozumem zapomożony, i w dobrej nadziei, i pociesze od Boga, od rozumu i od przyjaciół, i w poczciwej sławie postanowiony, już z weselszą myślą używa tego, to co mu z dopuszczenia Pańskiego od nieszczęścia przypada. A tak gdyż to już pewnie widzimy, iż przygody nad nami ustawicznie wiszą, a przeczże1627 się ich lękać mamy? A jeśliżeby też co takiego z nieobaczka1628 przypadło, a przeczże się nazbyt frasować mamy? Gdyż wiemy, żechmy już są na to na świat poddani i tak osądzeni, że nigdy bezpieczni być nie możemy. A szkoda sobie z jednej szkody dwu czynić: i frasować się, i cierpieć. Bo by temu frasunek mógł co pomóc, pewnie by ji sobie każdy radszej miasto plastru przyłożył, na drogie lekarstwa nie nakładając1629.
Abowiem i śmierć, i przygoda lepsza jest zawżdy, iż sama przydzie, niż kiedy jej pożądamy. Bo tego, co jest nam sprzeciwno, nigdy z dobrą wolą nie pożądamy, aż musimy. Bo patrz, kiedy kto w jakim okrutnym więzieniu siedzi, w którym srogich mąk używa, tedy Boga prosi, aby mu rychlej śmierć dał. Widamy też drugie takimi srogimi wrzody zdręczone a zmęczone, że proszą o śmierć Pana Boga. Także widamy drugie takimi smętki uciśnione a strapione, żeby barzo radzi pomarli. Także też i przygoda gdy na kogo jaka sroga przypadnie, tedy lamentuje, tedy narzeka, powiedając: „I nie chciał tego miły Bóg, abych się był jeszcze z tej drogi nie wrócił, tedy by mię to było nie potkało. Nie chciał tego miły Pan Bóg, abych ja był jeszcze u barwirza albo u doktora leżał, albo z wojny nie przyjechał, niżli mię to potkało”. A tak nalepiej sobie czasów ani przypadków nie przekładać, a zawżdy dobrej myśli być, a co Pan Bóg przepuści, w skromności a z dobrą myślą znosić, a nadzieją się cieszyć, iż to wszytko z czasem się i naprawić, i wrócić, i nagrodzić może.
5. I niebo, i ziemia, i święci są przygodom poddani
Abo patrz, iż nie tylko to nasze liche a nikczemne ciało, albo nasze krótkie ty a omylne czasy są pod przygody poddane, ale i niebo, i ziemia nie jest nigdy bez przypadków. A żadna rzecz nie jest tak ugruntowana, aby z odmiennością czasów nie miała być wzruszona. Azaż nie widamy, jako słońce i miesiąc noszą skażenie1630 na sobie? Azaż nie widamy na powietrzu rozlicznych odmian a dziwnych a strasznych burzek? Azaż gwiazda, która spokojem siedzi? Zawżdy się pospołu z niebem obracać a mieszać musi, a gwałty, a wielkie zarażenia między sobą jedna od drugiej cirpi. Patrzajże zasię, nędzna ziemia jakiej nędzy a przypadkom ustawicznie jest podłożona. Azaż się ona z czasem swym srodze trząść nie musi? Azaż się jej mocne skały nie padają? Azaż jej ognie nie palą? Azaż jej morze nie topi? Azaż na niej co pewnego albo trwałego być może? Azaż się na niej ony twarde miasta, ony mocne zamki nie padają abo nie wywratają? Tylko iż się ich znaki albo doły jeszcze po kęsu1631, gdzie kiedyś stały, ukazują. A na koniec ukaż mi kto, co by na niej wiecznego a trwałego być miało?
A na ostatek ludzie święci, ludzie od Boga przebrani i wywołani, patrz, jeśli który był bez przygody na świecie? Co się działo cnym świętym królom zakonu starego na świecie, kto by chciał wyliczać byłoby wiele tego. Co się działo onym świętym prorokom, nie inaczej jako aniołom, jako je ludzie prześladowali, jako się po puszczach kryli, jako je piłami przecierali1632 i jako zawżdy a zawżdy dziwnego niebezpieczeństwa a nienawiści używali? Co się działo onym Apostołom świętym, miłośnikom Pańskim, że je wiązano, biczowano, jaszczorki je kąsały, ścinano, krzyżowano, żywo łupiono? A cóż to jest? A to patrz, iż się nigdy nic żadny przed żadnym niebezpieczeństwem nie zatrwożył za żywota swego. Patrzajże, jakiej dziś chwały i sławy od ludzi używają. Patrzajże, jako Pismo o nich powiada, iż sławna a chwalebna śmierć ich była przed oblicznością Pańską, i jakiej dziś rozkoszy używają.