Źwirzątko też zasię nie ma, jedno kęs skórki kosmatej, która się i zimie, i lecie chłodzi, a kęs niektóre różków, a kopytka słabo zasadzone. A ten pan, człowiek, nie masz tego zwierzątka, nie masz tego ptaszka, którego by nie złupił na rozliczne stroje a ubiory swoje, pod ziemią i w wodach szukając rozmaitych farb a złota, a srebra, czym by ono marne swe ciało zafarbował, nastrzępił a uzłocił. Na koniec już i z robactwa tego szukając, jedwabiów i farb dziwnych nabywając. A snać już nie masz takich wymysłów i takich rzemieśników, których w tych rozkoszach swych nie używają kamienia, pereł, złota, srebra i innych kosztownych rzeczy i pod ziemią, i pod wodami z wielkimi trudnościami szukając i nabywając.

Nuż co zasię są co nadroższe klenoty, których już na ziemi nie najdzie, patrz, jako temu źwirzęciu są hojnie nadane, to jest: rozum, cnota, smysły, rozliczne poznanie Boga, rozeznanie złego i dobrego, na koniec po śmierci żywot wieczny. O tych takich zacnych niebieskich klenociech żadne źwirzątko ani wie, ani myśli, ani rozumie. A jako Pismo poświadsza, iż ten nędzny człowiek tak jest zacnie na wszem od Pana ozdobion, iż barzo mało jest różny od aniołów. Patrzajże, jeśliże to jest podobny żywot ku żywotowi źwirzątka niewinnego, które i skóre, i ciało swe nosi ku potrzebie a ku żywności temu to królowi ziemskiemu, a różki swoje zawżdy porzucić musi pod nogi jego, kiedy on jedno każe. A w tych rozkoszach, a w tym błogosławieństwie, i jakoż mu się ma zdać krótki żywot jego? A zwłaszcza iż tego jeszcze k’temu ist1647, będzieli się w tych rozkoszach pomiernie a cnotliwie sprawował, iż nie umrze, jedno tak przestąpi z tego żywota doczesnego do żywota wiecznego.

2. Człowiek sobie sam krzyw1648 w ukróceniu żywota swego

Ale nie wiem, by nam co w tym krótkim żywocie i przyrodzenie na liczbie zostało1649. Bo bychmy się sami wyiskali1650, podobno bychmy tę przyczynę rychlej doma1651 znaleźli, niźli w przyrodzeniu. Abowiem i skarb, by był nawiętszy, kto im1652 niepomiernie a nieroztropnie szafuje, pewnie się prędko wyskubie. I szata, kto ją naczęściej ubłoci, a zawżdy ją zasię wyciera, pewnie niedługo się też na niej będzie wełna jeżyła; i żelazo, chociaj rzecz mocna, którym niepomiernie robią, pewnie i tego niedługo będzie. Takżeć też i żywot nasz, ten klenot szlachetny, jako im pomiernie szafujemy i jako ji1653 wycieramy, i jako im robimy, to już też każdy rozeznać może. A nie dba żadny, aby się o to starał, aby temu żywotowi w czym folgował, aby mu się przedłużył, jedno jako jakim karwem1654 albo grubym osłem tak im ustawicznie robi, a przedsię chce, aby długo żyw był. Ani też o tym myśli, aby dobrze żyw był, jedno leda jako kiloby1655 długo, jako inne źwierzę, aby tylko żyw był. Ale gdyby też pomiernie, poczciwie, pobożnie a skromnie czasów swych używał, tedy by i rozkosznie żyw był, i długo żeby sobie1656 tego żywota pociągnąć mógł, a niżli go swowolnie, bezpiecznie, a bez wszego rozmysłu słusznego, nic się nań nie rozmyślając, używa.

Abowiem patrzaj, jako tym kosztownym klenotem a tym skarbem swym marnie zatrząsamy1657 albo jako tę ozdobną szatę swą plugawym błotem często pluskamy i przykro wycieramy. A słuszniej bychmy się sami winować mieli, niżli iż winujemy przyrodzenie. Bo obacz każdy, jaki gwałt czynimy i temu niewinnemu przyrodzeniu swemu, i temu szlachetnemu a drogiemu klenotowi, żywotowi swemu. Jeden się puści na okrutne burzki morskie, wiedząc tam o barzo bliskiej śmierci swojej, bo tam do niej nie masz dalej placu, jedno na trzy palce, skoro się deszczka przetrąci, alić już po nich, a jeśli tam nie zginie, tedy się wody opije, nagrąźnie1658, upracuje, a prawie się jako mięsopustna kiszka nadmie. A długiż może być żywot jego? Drugi się na rozliczne niebezpieczeństwa puści pod ziemię, soli albo ołowu, albo innych rzeczy grzebąc a szukając, gdzie tam rozliczne przygody, błota, wody, smrody i inne niebezpieczeństwa. A jeśli tam nie zginie, tedy wyblednie, także nagrąźnie, że chodzi jako gęś oskubiona na wiosnę.

3. Siedm śmiertelnych grzechów, jako żywot psują

Patrzże zasię między zacniejszymi, jakie niebezpieczeństwa, jakie zwady, jakie burdy, wojny a przy tym opilstwa, obżarstwa, frasunki, prawa1659, trudności, azaż też to żywota mało ukrócić może? A mniemasz, aby gniew zajątrzony mało przyrodzenia zgwałcił i żywota ukrócił? Bo taki, ubolawszy jako na łożną niemoc1660, już mu się tylko to we łbie wierci, jakoby się pomścił a uczynił dosyć uporowi swemu. Więc też mnimasz, aby mu i łakomstwo nie przeszkodziło, gdy chłop siedzi na skrzyni jako pawica na jaju albo gęś, ksykając, a patrz, jako jej więc on czyrwony nos barzo nablednie, a k’temu praca wielka. Azaż mnimasz, aby pani pycha do tego ukrócenia żywota też się nie przyczyniła? Gdyż z tej wnet prędkie wzgardzenie uroście, a z wzgardzenia lekkie poważenie a zwada, a stąd albo śmierć, albo rany, a potym długi frasunk, kłopot, jako to więc w tych widamy, którzy ty koty igrawają16611662, iż niepewni bywają zdrowia swego i długiego żywota swojego. Nie mnimaj też, abyć i owo lenistwo do tego się nie przygodziło, gdy chłop chodzi z nadętymi oczyma, z opuchłymi goleniami od wielkiego próżnowania a ospalstwa, mając krew skażoną. Bo bez pracej a w darmym próżnowaniu trudno się i dobra krew umnożyć ma, tylko chodzi jako ów bęben1663 u kosarzów1664, co weń pełno wody nalewają.

A tu dopirko patrzaj namilejszego obżarstwa a opilstwa, iż to jest prawy alchimista1665 na ukrócenie tego szlachetnego żywota człowieczego. Ale iż się powtarzać nie chce, dosyć o tym w średnim wieku we wtórych księgach napisano, jako to jest pan szkodliwy i jakie szkody, lekkości i dziwne obrzydłości z niego przypadają. Ale krótko wszyscy filozofowie jego dostojność tak wystawili, powiedając, iż „rozliczność picia a jedła czyni rozliczność wrzodów i niemocy”. Bo każdy się sam w tym osądzi, jeśliże to inaczej może być: bo wczorajsze jeszcze nie zgniło w żołądku, leży jako śmierdzące młóto1666 w kadzi, co z niego tażbir1667 zlano, a dziś mu zasię znowu dolewa, dokłada, a prawie jako zgniłą kapustę na wiosnę tłoczy do śmierdzącej kadzi.

4. Przecz1668 źwierzęta niektóre dłużej żywą niż człowiek

A przedsię będziemy narzekać, iż dłużej kruk albo jeleń będzie żyw niżli człowiek, a to niema twarz. Bo wlejże ty jedno jeleniowi pół garnca gorzałki w gardło, a natkaj mu k’temu owych tortów pozłocistych albo owych pastelów1669 pełen brzuch, uźrzysz, będzielić długo bujał1670. Albo także krukowi, nasyp mu jedno pełno pieprzu w nos, a zalej mu małmazją, wierz mi, iż ci nie będzie długo krakał. A przedsię to zową sławą a zachowaniem. O, nędznaż to sława a sprośne zachowanie, prze które i żywot sobie krócimy, a czasem się jako w nieme źwirzęta obracamy. Azaż inszym kształtem nadobnym, pomiernym a poczciwym nie może być zachowanie między ludźmi sławnymi a zacnymi niżli tym marnym a sprośnym, a prawie świnim1671 obyczajem naszym? A przypatrz się, kto chce, temu, nie więcej li najdziesz siwych, łysych, a przedsie i tłustych, i nadobnie rumianych między ludźmi prostymi, którzy acz grube potrawy jedzą, ale tylko do sytości, a brzucha jako wańtucha1672 nie natkają, ani jako śmierdzącego bukłaka1673 nie naleją, niżli między zacnymi ludźmi; bo acz go też i ten czasem naleje, ale z rzadka, i to k’temu chłodnym piwem, a potem wszytko wypracuje z siebie. Albo takież patrz i między Żydy, między mnichy, jako więcej tłustych i rumianych najdziesz niżli między naszymi braty, którzy ustawicznie z podpuchłymi oczyma a z zabladłą twarzą po światu chodzą.