Nie mnimajże też, aby namilsza miłostka też do tego lada jaką pomocnicą była. Azaż ich nie widamy, gdy chłop1674 jako pijany się tłucze, wyblednie, wychudnie z myślenia a z frasunku wielkiego. Więc też już i opilstwo, i obżarstwo w tym zamnożyć się musi; więc i owy skoki, co od nich bolą boki, też się k’temu przyczynią. O inszych się rzeczach już tam dalej nie pytam, ale wierz mi, iż i ten przypadek jest nie leda pomocnik także do ukrócenia tego wdzięcznego żywota naszego.
A tak mniejszego stanu ludzie, iż nie tak są zabawni1675 tymi przypadki tych śmiertelnych grzechów jako ci zacniejszy, przeto też i siwszy, i rumieńszy, i trwalszy, i dłuższych1676 żywotów użyć mogą, niżli ci przełożeni. Bo się ten już zabarwić musi więtszymi trudnościami niżli ów prostaczek. Bo acz też ten robić musi, ale mu to więcej pomaga ku zdrowiu niżli zawadzi, ale ten nasz drugi jeszcze ku tak zabawnemu żywotowi swemu, patrz, jakich i drugich trudności używać musi, a zwłaszcza taki, który się zaprzeda w niewolą, a żadnego czasu spokojnego nie ma. Bo jeśliże jest na jakim urzędzie, już go zawżdy pilnować musi, a co którą godzinkę zegar uderzy, to łbem miece by szalony, pilnując, aby czasu swego nie omieszkał. Jeśliby też na wyższy stan rad wstąpił, to za nastolkami1677, błoto depcąc, biega, przed progiem stoi, a czasem się na nim i prześpi; nie je, aż w nocy, i to na zimne, bo mu barzo przestydło1678, czekając pana. Nuż zasię żona, nuż dzieci, nuż słudzy, bo tam trzeba, aby było zawżdy pstro, gdzie wziąć tu wziąć1679, bo się tym ozdobić ma, kto tytułów dostawać chce, a czasem więc drugi na ten szańc1680 szczęścia i wszytko wysadzi; jedno to jego, co na grzbiecie a na szyi zostanie, acz czasem wygra, czasem też, po arendach u mnichów włócząc się, żywota swego dokona. Czego ów pomierny a spokojny wszytkiego snadnie uść może, kiedy będzie chciał na równiejszym1681 przestać a spokojnego żywota używać.
A drugi, aż się już na poły starzeje, toż się więc czasem obaczy i narzeka na ony swe niepotrzebne trudności, kłopoty i niewczasy i powieda sobie: „I trzebaż mnie tego było? I nie lepiejże mnie było swego doglądać a spokojnego żywota używać, niż tak jako gonna Masia16821683 za dworem biegać? O, już wierę1684 też czas sobie odpoczynąć”. Więc nędznik dopiro się uczyć chce, jako ma żyw być, kiedy by się począć uczyć, jako ma umrzeć. A przedsię jednak z onego zwykłego nałogu nic z tego nie będzie.
5. Natrudniejsze rzemiosło nauczyć się dobrze żyć, w czym się wszytko zamyka
Abowiem nic masz na nas trudniejszego a zaplecieńszego1685 rzemiosła a trudniejszej nauki jedno ta, jako mamy żywi być. Bo żywym być umie to i woł, i krowa, ale jako żywym dobrze być, to jest żywotem poczciwym a niezawikłanym, zawżdy wolnym a zawżdy wesołym, to trudna na nas, ba, łacniej się nauczyć na lutni i na organiech grać, niżli się nauczyć takiego żywota w sobie postanowić. A to nadziwniejsza, iż wszyscy ten trudny a zawikłany żywot ganimy, a ten wolny a poczciwy wszyscy chwalimy, a wżdy się z tego naganionego nigdy wyplątać nie możemy. A czemu? Iż zwyczaj przyrodzeniu nie chce nigdy placu ustępić, abowiem bychmy się tego kiedy nauczyli dobrze żyć, jako prawy a poczciwy człowiek żywie, już bychmy się nauczyli wszytkiego dobrego, bo się już w tym wszytki cnoty i rozkoszy zawierają. Już i dobrze umrzeć nie trzeba by się uczyć, wszytko by się już tam w tym kalendarzu nalazło, co jedno dobrym słusznie ma być zwano.
Abowiem w tych naszych zawikłanych żywociech, cokolwiek sobie za rozkosz poczytamy, właśnie by to poczciwą nędzą mógł nazwać. Abowiem taki zawikłany człowiek trudno powiedzieć ma, iż: „długom był dobrze żyw na świecie”. Właśniej może powiedzieć: „długom był żyw leda jako na świecie”. Równie jako on marynarz, którego wnet flaga jeszcze u brzegu pochwyci, także go nosi, aż się zasię gdzie do brzegu przytłucze, trudno też ma powiedzieć: „Długom się woził po morzu”, ale: „Długom był w nędzy a w wielkim niebezpieczeństwie na morzu”. A czas, on nazacniejszy klenot, zawżdy takiemu sprośnie a marnie upływa. Ano tego napilniej trzeba strzec, co samo dobrowolnie ucieka, a nigdy się już nie wróci, niżli owego, co nigdy z pieca nie zlezie. A straszna to zguba, która gdy już raz zginie, nigdy potym naleziona być nie może.
6. Są drudzy, co się radują, iż im czas prędko zbiega, a w tym się nie baczą
A są drudzy, co jakoby z jaką radością czasy swe wyliczają, aby im rychło zbiegły. Bo go usłyszysz jeszcze w mięsopusty po onej roztropnej biesiedzie, a on sobie dobrze tuszy1686, iż „nam, dali Bóg1687, prędko post zbieży, bo na krótki dzień wyszedł”. Potym z Wielkiej Nocy liczy cyzjojanus1688, dalekoli do świętego Jana1689, tusząc sobie dobrze, iż „to nam, dali Bóg, prędko zbieży, bo tam też już potym rychło żniwa i owoce nastaną”. Potym liczy do świętego Marcina1690, też także sobie tuszy, iż: „też to, dali Bóg, prędko zbieży, bo już tam nam czynsze przypadną”.
Więc potym zasię, kto ma długi wyciągać, liczy, dalekoli do God1691, a też sobie winszuje, iż: „to, dali Bóg, nam prędko zbieży, bo będą pieniążki”. A tego nie baczy, iż też sam pan za tymiż czasy bieży, a nie baczy, gdzie mu podkowa odpadnie, a gdzie aż na szyję utknąć ma. Ów zasię, co ma płacić, rad by, aby mu się gody umknęły aż dwie niedzieli po Wielkiej Nocy, bo barzo o tej wiliej nierad słyszy, bo tam nie jedzą aż o gwiaździe. A tak sobie tych czasów po trosze ukradamy, aż się też potym on stary czas rozgniewa, iż nas też samy pokradnie i w dół zawlecze, aby nas nie naleziono.
Abowiem tego nic nie baczymy, iż prawie zawód puszczamy do krysu pewnego, a śmierć też z nami ustawicznie ten zawód puszcza; my z czasem o zakład bieżymy, czas już naprzód wyskoczył daleko przed nami i już go podobno nie ugonimy, a śmierć się z daleka za nami jako chuda szkapa tatarska wlecze. Acz z miejsca nic nie jest, ale na zwłokę, Boże ją ródź. Ba, na podolską milę ani się zatchnie, a każdego by wierę na trzy skoki skakał, tedy pewnie ugoni, a ugoniwszy, tu się więc już pytaj, co w zakładzie bierze. Jak bo i oni, co o szkapy się zakładają, tedy powiedają: „Puśćwa o nie”, także też ona iście nie o czapkę puszcza ani o suknie, ale o nie, jako o złe szkapy, a skoro wygra, wnet zarazem łupi, bo drogi owies na nię. By ale wżdy w trawę zwałaszywszy1692, puściła jeszcze by wżdy jako tako, kiloby nie pryskowała1693.