Snadnie się tam pośliznąć, chociaj nie na ledzie1872;

Bo jeśli z drogi zbieżysz, stracisz na zawodzie1873,

A pewnie się zapocisz i w najwiętszym chłodzie.

A gdzieżbyś chciał na radę1874, mój staruszku miły,

By cię żadne przypadki z drogi nie zwodziły?

Chcesz li do przyrodzenia1875? Tam zda mi się próżno,

Boć i to myśl rozerwie, i poradzić różno,

Przywiecie cię w rozmysły dziwne świata tego,

Kładąc ci strach przed oczy i rozkoszy jego.

A tak strzeż, abyś myśli nie rozdwoił sobie,