A tak jeśliżeś szlachcic, żywże poczciwie, jako na szlachcica przysłusze613. Boć to samo przezwisko „szlachcic” zawdży ten dekret na cię feruje614, abyś się zachował jako szlachcic, aby cię nikt ni w czym winować ani cię nietrefnie z jakich twoich nieforemnych przypadków615 strofować nie mógł. Jeśliżeś też stanu mniejszego, także aż do kmiotka, przedsię każdy stan, gdyż jakożkolwiek zachowa powinność swoję poczciwą, pobożną, pomierną, a nic się nie unosi od przystojności swojej, jednostajne przywileje ma od Pana swego nadane, gdyż u niego braku nie masz, gdyż tam nie masz wymianki616, jeśli król albo wojewoda, ale zgoła prorok powieda, iż sprawiedliwy człowiek zakwitnie w zebraniu Pańskim nie inaczej jako gałąź palmowa kwitnie na drzewie swoim617.

2. Prawe szlachectwo jakie być ma

A wszakoż jeśli kto będzie ozdobion stanem szlacheckim, jakoż się już to z dawna na świecie rozniosło, tedyć jeszcze nie to prawe szlachectwo, gdy cnotami nie będzie ozdobione, iż go tak zową albo iż sygnet z jakim herbem na palcu nosi: albo iż ji na sznorze na szyi powiesi, albo iż się czyrwonym albo zielonym woskiem pieczętuje albo na wrociech nadobnych na tablicach herbów nawiesza abo naprzybija, albo iż się chlubi dziady, pradziady albo inszemi przodki swymi, toć jeszcze mało na tym. I owszem, jeśliś się ty wyrodził z nich jakimi wszetecznymi618 obyczajmi swymi, tedyby ich snać lepiej i nie wspominać, boś je już zelżył, aby byli żywi, barzoby się gniewali, iż się ich potomkiem zowiesz. A acz możesz być twarzą albo urodą do nich podobien, ale daleko obyczaje od nich różne. A nie wiem, by się ciebie nie zaprzeli, abyś im co jako żyw w rodzie619 być miał.

Abowiem szlachectwo prawie jest jakaś moc dziwna a prawie gniazdo cnoty, sławy, każdej powagi i poczciwości. A kto to gniazdo tak zacne dobrowolnie sam przez się szkaradzi, jest podobien ku owemu śmierdzącemu dudkowi, co i sam śmierdzi, i gniazdo swe zawżdy zaplugawi, czego inszy żadny ptak nie czyni, i owszem, je sobie zawżdy każdy chędoży. Abowiem na tych trzech rzeczach ten nazacniejszy klenot należy, na zacności narodu zacnych przodków swoich, na roztropnym ćwiczeniu, a to nawięcej, gdy to jeszcze k’temu wszytko ozdobnie a z pięknymi przystojnościami umie na sobie okazać.

3. Pogańscy ludzie jako cnotami umieli szlachectwo pokrywać

Abowiem patrz na ony pogańskie króle, i na inne zacne a sławne ludzi, jako stany swe umieli nadobnymi cnotami swymi pokrywać i jako się o to pilnie starali. Aleksander Wielki, Agezilaus, Agatokles620 i inni cnotliwi królowie, gdy im pochlebce chcieli swym kosztem słupy z osobami ich kować, malować abo wystawiać, tedy tego nigdy dopuszczać nie chcieli, powiedając, iż ten słup nikogo szlachcić nie będzie, jedno temu sławę uczyni, kto ji nadobnie ukował albo zafarbował. Ale prawe szlachectwo nie na słupie ani na żadnym malowaniu należy. A każdy stan który chce mieć wieczny słup swej pamięci, niechże go wykuje z cnót, a zafarbuje miłosierdziem, stałością a sprawiedliwością, tedy to słupy są niedoczesne, a nigdy się obalić nie mogą, i owszem, będą zawżdy aż do skończenia świata stały.

Syrypius, dworzanin jeden w Atenach, powiedział Solonowi621, onemu zacnemu filozofowi: „Byś nie był Ateńczykiem, tedy byś ty był gdzie indziej prostym chłopem, jedno iżeś rodem z Ateny, tedy cię to oszlachciło”. Powiedział mu Solon: „Pewnie bych też był Syrypiusem, iżby mnie to nic nie pomogło do oszlachcenia mego. A ty też, dobrze byś był i Ateńczykiem, przedsię byś był Syrypiusem, a takżeć by też nic nie pomogło”. Znacząc to, iż nie naród, nie miejsce szlachci człowieka, jedno cnota a obyczaje. Bo też podobno pan Syrypius musiał być nieprawie dobrze skutnerowanej622 cnoty.

Cycero on zacny w Rzymie, gdy miał poswarek z Salustiusem623, tedy mu powiedział Salustius: „żeś ty z lekkiego domu powstał, a niedawno, a chcesz się ze mną równać, a wiesz, jako ja z dawna z wielkiego narodu idę”. Powiedział mu Cycero, iż: „jeszcze ja tak wolę, iż mój dom niedawno powstał, a przez mię jeszcze lepiej będzie ozdobion a oszlachcon. Ale twój, acz dawno postał, ale barzo schodzi, a przez cię jeszcze barziej będzie ohydzon i oszpecon”.

A tak nie toć jest szlachectwo, zacność narodu, piękna uroda, wspaniła postawa, wywieszone herby, wszytkoć to są jako jagody na głogu, chociaj się pięknie czyrwinieją, ale smaku w nich żadnego nie masz, a głóg przedsię drapie. Ale kto się ozdobi cnotą, pięknym na wszem umiarkowaniem, poczciwymi postępki, nadobnymi a ozdobnymi sprawami, ten jest jako szczep pięknie uszczepiony, który z siebie nadobne jagódki a wdzięczne owoce zawżdy podawać może. Albowiem jako on mistrz, który uczył Achillesa, gdzie też tam był drugi uczeń u niego Tersytes624, nadobne o tym wirszyki napisał, gdy się Achilles poczynał okazować w cnotach, w pięknych obyczajoch, mając się już ku pięknym sprawam a ku dzielnościam. A Tersytes był leniwy, plugawy, ospały, a wszytko w kącie siedział, tedy tam o nich tak napisał:

Iż wolałbych zawżdy, aby Tersites urodził Achillem,