Niż Achilles Tersiten, który kąta pilen.

Wolałbych, by wół urodził jelenia pięknego,

Niżby jeleń urodził wołu leniwego.

4. Szara pycha625 jako szkodliwa

A wszakoż też kto będzie tym szlachetnym klenotem, szlachectwem, chociaj i dobrymi cnotami osadzony, tedy mu tego trzeba między inszemi przypadki pilnie przestrzegać, aby w nim jaka szara pyszka nie urosła. Abowiem, by się też o tym nic nie pisało, by też o tym nigdy nikt nic nie czytał, tylko patrząc na darmohardego chłopa, każdy ten przypadek u siebie snadnie omierzić może, bo się jest czemu i podziwować, i pośmiać, i pokarać, i pomiarkować, i pohamować.

A zwłaszcza gdy jeszcze k’temu hardy a ubogi, to już tego z dawnych przypowieści bożym nieprzyjacielem zwali. A patrz jedno na jego postawy, jeśliże się nie masz czemu i pośmiać, i podziwować, a on idzie, nawieszawszy dziwnych pstrych chobotów626 około siebie, na ludzi nie patrzy, tylko sam na się pogląda, cień upatruje, spluwa, choć mu nie trzeba, rękawicę z tej ręki, na której sygnet, sejmie, a w drugiej ją dzierży, kaszle, krzaka, choć mu się nie chce, z kamyka na kamyk stąpa, kroku strzeże, aby go nie zmylił, na pachołki627 się ogląda, jeśli je ma. Owa, cożkolwiek pocznie, to wszytko ku sprośnemu a głupiemu chłopu a mało nie ku szalonemu barzo podobno. A jeśli też już gdzie na miejscu między dobrymi towarzyszmi usiądzie, tedy jeśli co mówi, to już z oną przewłoką, z oną postawą, z onym przekęsowaniem słówek, z onym rzkomo zająkowaniem, aby tak rozumiano, iż z rozmysłem mówi. Paznokcie ogląduje, czapki poprawuje, a łotrowie mu siedząc pochlebują, a jeden na drugiego poglądają, a barzo go snadnie na wszytko przywiodą, iż im szynkuje628, albo musi posłać, po co jedno każą.

Ale, miły bracie, czym się ma pysznić ta nędzna mucha? Izaż nie także człowiek jako i inny, a jeszcze w onych swoich obyczajoch sprośniejszy niźli inny. Izaż się nie tak rodzi jako i inny? Izaż nie tak mrze i nie także w ziemi zgnije jako i inny? Jeśli go pstrociny albo perfumy do tego unoszą, zawżdy się poczciwi tego chronili i za to się wstydali. Sewerus, cesarz rzymski zawżdy w szarej sukni chodził, jednegoż krawca, jednegoż kucharza, jednegoż barwierza zawżdy chował, a powiadał, iż „mi nic po dwu, kiedy mi to jeden odprawić może”. Ale jako za niego rzeczpospolita stała, jako się cnoty z niego i dobre obyczaje mnożyły, to już tam o nim szyrzej historie świadczą. Agatokles, on zacny król, iż był zduńskiego629 narodu, zawżdy garnek gliniany kazał na służbie między srebrem stawiać i z niego pijał, aby pomniał na stan swój, a iżby go pycha nie unosiła. I gdy dobywał jednego miasta mocnego, kiedy nań wołali szaleńcy z muru: „Zduńczyku, maszże garnce, co imi będziesz swym żołnierzom płacił?”, nic go to nie ruszyło, nadobnie im odpowiedział, iż: „Nie mam garnców, ale wami im miasto garnców będę płacił”. I także się stało, bo zawżdy Bóg tłumi hardego, a podwyższa pokornego.

5. Pan się na pychę nasrożej gniewa

A na koniec nie wiem, by się Pan na który inny grzech surowiej gniewał jako na tę sprośną pychę; i anioły z nieba oń zmietował630, i króle możne zawżdy oń niszczył, tępił, w niewolą zaprzedawał. Zrzucił Roboama631, zrzucił Baltazara, zrzucił Aswerusowę żonę632, zrzucił Nabuchodonozora, rozum mu odjąwszy, tak jakochmy już o tym i mało wyższej słyszeli. I Aleksander Wielki, póki się skromnie a poczciwie zachował, póty świat posiadał, a skoro się w pychę podniósł, a w opilstwo podał, tak iż go już bogiem zwali, tak natychmiast marnie zginął, i w niwecz się potym państwo jego także dla pychy a niezgody prędko obróciło.

A na żadny pisma633 srożej nie wołają jako na ten obrzydły i u Boga, i ludzi grzech. Izaż Jakub święty nie woła, iż się Pan zawżdy sprzeciwi hardemu, a pokorne zawżdy upatruje na ziemi i na niebie634? Izaż takiego sam Pan nie zowie trawą do czasu zieloną, która k’wieczoru ma uschnąć a w sprośny stóg ma być wyrzucona? Izaż nie wie, gdzie bogacza pysznego pogrzebiono? Azaż nie wie, co się faraonowi stało? Izaż nie widzi, iż pyszny tylko chodzi do czasu jako kur635 upstrzony z postawami swymi, alić po chwili abo go jastrząb do lasa wlecze, abo ji szpetnie w kotle skubą. A tak poczciwy człowiek ma się strzec tego sprośnego grzechu jako najadowitszego wrzodu a szkodliwego sobie.