Abowiem patrz, co się z tych długich gniewów na świecie dziewało, także się i zawżdy dziać musi. Bo z tego przychodziły ony srogie walki, dziwne mordy, jadowite krwie rozlania, najazdy, trucizny, dziwne śmierci, srogie onych pięknych a sławnych miast zburzenie, bo jeśli nie mocą, tedy chytrością, ogniem abo jakim przenajęciem. Wiele długo gniewliwy976 na świecie szkody i wiele złego uczynić może. Bo już tam i sława, i cnota, i zdrowie, i wszytki co naprzedniejsze klenoty tego szlachetnego przyrodzenia człowieczego na barzo lekki szańc a barzo na podły targ wysadzone być muszą. Azaż się nie targnie sługa na pana, syn na ojca, żona na męża? Azaż jeden drugiego nie otruje albo we śpiączki nie zabije? A snać nie masz żadnej niecnoty, czego by się nędzny naród ludzki tym przypadkiem sprośnym zarażony poważyć albo się ocz977 pokusić nie miał. A widamy to i na małych dzieciach, kiedy się powali albo się ocz rozgniewa, tedy się będzie miotało, będzie ziemię biło i szpetniej wrzeszczy, niżli gdy mu się co inszego stanie, iż już też i mamka musi z nim rzkomo płakać, także też ziemię bić, a ledwe iż z onego zatrwożenia ukrócono będzie.
Więc już i ony boskie dary, które Pan dać raczył temu narodowi nędznemu naszemu, abychmy się też wżdy byli czym k’niemu przypodobnili, z tym nieszlachetnym przypadkiem zniszczeć a zagasić się muszą. Bo się miłosierdzie obrócić musi w srogość, sprawiedliwość w krzywdę, słuszne umiarkowanie w rozpustność a w szaleństwo. Już miasto stałości sprośna odmiana, miasto ratunku jakiego albo wspomożenia jakiego, drapiestwo a złupienie. I cożkolwiek jest naszlachetniejszego w przyrodzeniu człowieczym, wszytko szpetną sprawą a przemierzłą postawą odmienić się musi.
4. Kto chce, snadnie rozumem każda rzecz pohamowana być może
A wszakoż mądry a rozważny człowiek, nie tylko ten tak chociaj szkodliwy przypadek, ale każdy inny, kiedy chce, snadnie w sobie oną uczciwą powcięgliwością zawżdy pohamować może, wziąwszy przed się bojaźń bożą a zakazanie srogie jego. A potym przypadek przyszłych rzeczy rozważywszy sobie, co złego a co dobrego z każdej rzeczy umnożyć się może, tedy ma temu z daleka rozumem zabiegać, a czynić gwałt przyrodzeniu swemu, a złamać w nim naporne chciwości jego. Abowiem każdy, kto obaczy jaki wrzód szkodliwy na ciele swoim, a iżby się co dalej, to więcej szyrzyć miał na skazę ciała onego, to wnet temu, kędy może, zabiega, a nic się nie gniewa na cyrulika, chociaj go pali, siecze, gryżącymi prochy zasypuje, bo woli do czasu bólu przycirpieć niżli ciało umorzyć. Albo gdy się komu miecz skrzywi, woli ji, o ścianę zawadziwszy, łamać a napraszczać978 albo ji i do ognia włożyć, i choćby się i złamał, woli na ten czas szkodę mieć, niżliby mu się czasu potrzeby spadać miał, z czego by więtszą szkodę albo i śmierć podjąć mógł. Także i poczciwy człowiek, gdy który szkodliwy w sobie przypadek baczy, który by mu na potym więtszą szkodę uczynić miał, wczas mu w sobie gwałt potrzeba uczynić, a wczas się z nim łamać, a roztropnym uważeniem rzeczy przyszłych a baczną powścięgliwością jako gryzącymi prochy zasypować, a nie dać mu się rozwodzić, aby na potym i więtszej szkody, i więtszego bólu nie przyniósł i nie uczynił. Abowiem i nieprzyjacielowi lepiej zawżdy wczas z daleka się bronić, niż go blisko do brony979 puścić. Bo jako moc a serce zaweźmie, trudno go potym odegnać bywa.
Ale byś tak snać rzekł: „Wżdyć bez gniewu być nie może, bo go potrzeba albo na nieprzyjaciela, albo na złe ludzi, którzy karania bywają godni”. Toć już jest nie gniew, ale sprawiedliwość, a jeśli gniew, tedy gniew pobożny a rozmyślny. Boć się nie gniewa burmistrz na złodzieja, a wżdy ji da obiesić980. Nie gniewa się mistrz981 na dziecię, a wżdy mu czasem miotełką wytnie; nie gniewa się myśliwiec na jelenia, a wżdy go zabije. Także i z nieprzyjacielem gniew musi być, ale rozmyślny a poradny gniew. Bo jeśli go rozmysłem a dobrą radą nie zwalczysz, byś też nań nabarziej z daleka zgrzytał zębami, tedyć mu to nic nie zawadzi.
Więcbyś też lepak982 rzekł, a kiedy by mi brata abo przyjaciela bito, albo dom spalono, abo wybrano, tedy i tego jeszcze nie mam żałować albo się o to gniewać? Tedy i to jeszcze nie gniew, ale pomsta poczciwa. Bo bez wzruszenia jadowitego gniewu może się poczciwy człek pomiernie a rozmyślnie krzywdy swej pomścić, także i krzywdy przyjacielskiej; a snać skromne położenie poczciwego człowieka sroższe jest niżli popędliwość gniewliwa. Bo ten, co mu winien, musi go pewnie gryźć sumnienie, aby się z nim ugodził, widząc onę skromność jego, a k’temu pomyśli sobie, iż chociaj milczy, ale co wiedzieć, co myśli983. A tak bez gniewu a bez szkodliwego obruszenia siła sobie rozumny człowiek i krzywdy, i każdej rzeczy inszej nagrodzić może, a przedsię i niepotrzebnych trudności ujdzie, i sława, i dobre zachowanie spełna zostanie.
5. I baczny człowiek rozgniewać się musi, ale z rozumem
Abowiem toć być inaczej nie może, że i baczny człowiek, a zwłaszcza pirwszy przypadek, który, iż to już wiemy, że nie w naszej mocy jest, aby w sobie zarazem mógł przełomić, a iżby się też z czasem rozgniewać nie musiał. Ale jakoż się rozgniewa? Pewnie dziecinnym gniewem, które się równo tak rozgniewa, kiedy mu suknią wezmą, jako kiedy gałkę. A posypawszy mu orzechów albo dawszy mu leda jakie cacko984, aliści wnet jednanie. Także też rozważny człowiek o równą985 rzecz, szkoda aby sobie miał targać albo niepotrzebnie frasować szlachetne przyrodzenie swoje. Bo najdziesz drugiego, gdy sługa obrus spluska abo nie chcąc szklenicę986 stłucze, to wnet do korda albo do kija, równie jakoby mu dom zapalił abo co inszego co nagorszego uczynił. Ale roztropny człowiek może tak uważnymi słowy prostaczka pokarać, że mu to dłużej pamiętno będzie, niżby go uderzył abo jaką inną srogość nad nim uczynił. Bo gniew każdy ma być rozmyślny, a gdzie go komu trzeba ku jakiej poczciwości swojej, tedy go roztropnie trzeba używać. A gdzie go nie trzeba, a czemu sobie przyrodzenie targać? Bo bijemyć też i węża, i wilka, i psa wściekłego, ale z potrzeby, a nie z gniewu, aby to potym komu inszemu nie zaszkodziło.
A tak gdziebychmy kogo nierozmyślnie a z srogości gniewu przykro karać chcieli, weźrzymy pirwej w swe afekty987 jako we zwierciadło, jeślibychmy też tam czego takiego nie naszli, o co by nas też słusznie pokarać miano. A jako Arystoteles pisze, iż gdy masz kogo uderzyć, i już kij podniesiesz, rozmyślże się mało, jeślibyś też czego w sobie nie nalazł, o co by cię też słusznie możono uderzyć. Boć są i drugie afekty w naszym ciele, choć nie barzo szkodliwe, a wżdy kto ich niepomiernie używa, tedy się z nich mogą i szkodliwe uczynić. Jako zbytnia miłość, zbytnia radość zbytni śmiech, zbytnie wesele, i to wszytko może być szkodliwe kto tego bez rozumu a niepomiernie używa. A tak pomierny gniew nie jest ci gniew, ale roztropne karanie a napominanie, aby się potym oni tego strzegli, co im to należy, a tym się karali a upominali.
Abowiem toć jest prawda, jakochmy i pirwej słyszeli, iż pirwszego wzruszenia w przyrodzeniu swoim nie może nikt zarazem w sobie pomiarkować, ale obaczywszy się a uciekszy się do rozumu, o, wnet mądry człowiek wszytko w sobie snadnie pohamować może. Ale kto uskromiwszy a ochłodziwszy w sobie pirwsze wzruszenie swe, przedsię się sroży, przedsię jadowitości swej uskromić nie może, toć już jest uporny a rozmyślny gniew, a nigdy na dobre wyniść nie może. Bo i Bóg taki gniew na wielkiej pieczy ma. A najdziesz drugie tak jadowite przyrodzenie, co by rad, aby się ludzie bili a wadzili, a chociajby się krew lała, tedy on, patrząc na to, rozkoszuje sobie. I bywali tacy ludzie i za starych wieków, jako on sprośny Nero albo on srogi okrutnik syrakuzański, abo innych wiele, co sobie za krotofilę krew ludzką rozlewali. Ale jakie też pomsty za to brali, to już tam ich historie o tym poświadczają. Ale to już jest nie człowiecze, ale wilcze albo psie przyrodzenie, który co potka, toby rad kąsał, a zagryznąwszy jednę owcę, porzuci, a wnet drugiej szuka abo ją goni, aby ją takież zagryznął, chociaj mu już tego nie trzeba.