Przy tym strzeż się i takich rozmów, i takiego towarzystwa, które by cię obrazić miało, a zwłaszcza kiedy też czujesz przymiotek1020 jaki w sobie jako człowiek, gdyż żadny człowiek, tak jakoś słyszał, bez tego być nie może. Abowiem patrz, gdy masz wrzód jaki bolący na której stronie ciała, już nie tylko urażenia się boisz, ale i podobieństwa, gdy kto z ręką albo z czym inszym obróci się do ciebie w tę stronę, gdzie boli. Także wiedząc o tym bolącym a szkodliwym wrzedzie w przyrodzeniu swoim, już nie tylko, aby cię kto w to urazić miał, ale i podobieństwa strzeż, abyć skąd do tego nie przypadło.

Abowiem kto czuje bliskie zimno, wczas na się kożuch wlecze. Kto widzi szpetną chmurę przed sobą, a nadziewa się prędkiej pluty1021, wczas sobie opończą odwięzuje. Także też ty, gdy widzisz jaką chmurę na jakiej biesiedzie, a ona się na tę nieszlachetną burzę, na gniew a na zwadę zanosi, odwięzuj wczas opończą albo wczas rozwódź1022, a sam się hamuj, a na koniec radszej idź precz, a nie daj sobie tej plugawej plucie kapać za szyję. I maszli kogo powinowatego przy sobie, i tego odwiedź z sobą, możeszli. Bo więc naszy bracia, kiedy się dwa swarzą tedy się śmieją, aż kiedy się rzucą do szarszunów1023, toż dopiro chcą rozwadzać, aliści drugiemu, choć nic niewinien, ręka wisi. Ano stara przypowieść: „Początkowi zabiegaj, bo pozdne lekarstwo nie tak pożyteczne”. Też się sam strzeż, abyś nie czynił takich rozmówek, które by obrażały, bo nie wiesz, z jakim kto przyrodzeniem siedzi. Najdziesz drugiego, co mu się ludzie wszyscy śmieją, a on się o to rozgniewa. A też nas z tego ona stara przypowieść chłopska przestrzega, iż: „kto mówi co chce, usłyszy, co by nie rad”.

Antygon, on wielki a waleczny król, chodził jednego czasu między namioty, odmieniwszy się, nasłuchawając, k’czemu się też jego ludzie mają i o czym też sobie rozmawiają. Usłyszał w jednym namiecie, ano o nim szpetnie mówią i barzo mu łają, iż je wywiódł w głodny kraj. On, przystąpiwszy bliżej, pomaluczku rzekł: „Cyt, panowie, lżej mówcie, by król nie usłyszał”. Oni, poznawszy głos królewski, rozbiegli się precz. A on, rośmiawszy się, poszedł potym do pokoju swego, rozumem to ogarnąwszy, iż go ono nic nie ruszyło. A tak trzeba się strzec rozmów takich, co by komu co szkodzić miały, bo nie wiedzieć, gdzie kto stoi i co kogo obraża. Bo krzywda, acz zarównana1024 snadnie być może, ale ten pan szlachetny, pan gniew, długo wirzga jako podgórski źrzebiec, a długo się uspokoić a postanowić nie może.

4. Trzecie lekarstwo na gniew

Tego też jest potrzeba ku uskromieniu przyrodzenia naszego, abychmy też obaczali przypadki swoje, bez których żadne ciało być nie może. Abowiem któż się z tym urodził, aby wżdy też kogo kiedy obruszyć nie miał? A jeśli nam to miło, iż to od nas ludzie skromnie przyjmują, albo też czasem nie baczą, niechże też to nam od ludzi będzie miło, gdy nas nieszkodliwie albo z niechcenia czym równym1025 obrażą, iż im też to takież albo przebaczyć, albo też tego za złe rozumieć nie będziemy. Abowiem zaśpi czasem służka nieboraczek, iż zamieszka posługi jakiej, wierci się, żal mu barzo tego, azażby go za to bić albo mordować, obaczywszy, iż to nie ze złości uczynił? Każą nędznemu kmiotkowi na jaką robotę, a on wołku abo konika naleźć nie może, płacze, szukając go, boi się, niebożątko, a już go też bić albo mordować, albo sadzać1026 za to? Albo takież sąsiadek albo kto inszy, iż mi co z niechcenia abo z nieobaczenia uczyni, a już wnet siodłać, a już się wnet mścić? Jakoż tych wiele znajdziesz, co to lekkością1027 zową, kiedy się razem1028 nie pomści. A jabych to zasię zwał poczciwą sławą a rozmyślnym obaczeniem, bo złe nigdy nie uciecze.

A tak człowiek poczciwy ma uważać każdy czas i wedle czasu każdy przypadek. A mądrym to człowiekiem zową, kto każdą rzecz z statecznym rozważeniem zaczyna. Także i przypadek gniewu, z której by się kolwiek przyczyny trafił, ma uważać, jeśli z żartu, jeśli umyślmy, jeśli chcąc, jeśli nie chcąc, a zawściągnąć się maluczko, a apelować1029 do słusznego rozmysłu. A tam rozważywszy sobie, iżby się ocz było gniewać, gdyż wspaniłemu człowiekowi też nie przystoi zelżywości odnosić, toż dopirko z roztropnym uważaniem a rozmyślnie rady szukać a przyczyny, jakoby się to poczciwie nawetowało, bo stara ona przypowieść nas uczy, iż zawżdy łacno o drewno, kto chce psa uderzyć. Abowiem gniew bez rozmysłu, tedy go mądrzy ludzie nie zową gniewem, ale furią a szaleństwem.

Bo gniew bezrozmyślny trudno ma być na potym bez żałowania. Jako ono o Aleksandrze Wielkim piszą, iż gdy z żartu rozgniewawszy się, kazał Lizymacha, wielkiego a zacnego męża, srogiemu lwowi wyrzucić, Lizymachowi Pan Bóg poszczęścił, iż gdy już lew bieżał do niego rozdrapać go, że zerwawszy płaszcz z siebie a zwinąwszy, wrzucił mu w paszczekę i na głowę, a potym za gardło go podpadszy, tak się długo z nim łamał, aż ji udawił. Jako się potym Aleksander wstydził tego i z jaką tego żałością używał, i jako to Lizymachowi nagradzał, to już o tym historia świadczy.

A tak zmysły1030 nasze, jeśli nie będą rozumem pohamowany, tedybychmy pewnie byli niewolniki u nich. Abowiem znajdziesz drugiego, gdy mu się spać zachce, iż sługa nie chcąc co obali albo czym zakołace, albo pies pod oknem zaszczeka, to już słudze kijem, a wygę1031 obiesić1032. To już tam nie rozum rządzi ale zmysł niebaczny. Albo jeśli się sparzy o piec, to już piec stłuc; abo jeśli się obleje pijąc, to już szklenicą o ziemię: wszytko to są bezrozmyślne przypadki. Ale cokolwiek będzie nadobnym rozumem a uważnym rozmysłem sprawowano, to wszytko nadobnie przystoi poczciwemu człowiekowi. Abowiem to prawy pan, kto się sam zwycięży a nie da sobie rozkazować żadnym afektom albo postronnym zmysłom ciała swego, ażby się wszyscy na jedno zgodzili.

5. Czwarte lekarstwo na gniew

Też na rozważeniu przyjacielskim siła rozgniewanemu człowiekowi należy. Bo piękne a rozważne słowa są jako młot, a przerażają aż do serca człowieczego. A wszakoż nie w ten czas go już hamuj, gdy go uźrzysz z zapalonymi oczyma jako psa wściekłego, ale albo przedtym, albo potym, iż go kęs ona furia ominie, toż na ten czas i przykrymi słówki możesz się podeń podsadzić. A to pomni, co mu będziesz mówił, iż gdyby też potym na cię jaka furyjka przypadła, abyś też sobie ony słówka na pamięć przywiódł. A dalekoć to piękniej będzie, iż się i sam w sobie po cichu ufrasujesz, i sam się za się nadobnie pohamujesz. Abowiem to nadobny rachunek, kto idąc na pokoiczek swój sam z sobą poczet uczyni, co dnia tego przystojnego, a co nieprzystojnego uczynił. A to iście uczynek przystojny pohamować rozważnie rozgniewanego, choćby mu też to maluczko przykro było. Sokrates gdy karał1033 Demetriusa z gniewu a z nierozmyślnych postępków jego, rozgniewawszy się plunął mu Demetrius między oczy. A ten mu stojąc powiedział, iż: „Wolę ja to od ciebie odnieść a otrzeć to z twarzy swojej, kilobych1034 jedno otarł niepotrzebne sprawy z umysłu twego. Bo to, co się mnie stało, jedno mnie samemu szkodzi, ale to, co się około ciebie dzieje, i tobie samemu, i wszytkiemu wojsku twemu szkodzić musi”. Jakoż potym tego Demetrius rozmyśliwszy się żałował, to już tam szyrzej napisano stoi. A tak widzisz, jako każda rzecz nierozmyślna nigdy dobra być nie może.