A tak roztropnemu człowiekowi trzeba pilno słowa uważać a rozeznawać, a często z nich pokrywkę zejmować, doglądając, co tam wre. Abowiem patrz, poetowie gdy fabuły swoje piszą, jako oni insze pisali, a insze rozumieli. Bo oni rzkomo pisali o lwiech, o smoczech, o bazyliszkoch, o harpijach, o hydrach, ano się to rozumiało o onych srogich króloch a mocarzach świata tego, jako ludzi kąsali a drapali jako inne zwierzęta srogie. Także i dziś jest wiele tych krasomędrków, co inne mówią, a inne rozumieją, a siła ludzi tymi zakrytościami swymi na co chcą i jako chcą przywodzą.
A tak nie tyć słówka mają być baczone albo uważane, które rozlicznymi przysmaczki albo onymi krasomównościami bywają zafarbowane, ale ony, co idą z ust jako piorun trzaskał, a iż znać w nich wierną szczyrość, a iż w nich żadnej obłudności nie masz. Abowiem kto się zdobi tymi krasomównymi słówki, ba, równie jakoby z cudnej rękawice białą rękę ukazał, a ciało inne wszytko1063 krostawe: bo szczyrość z prawdą daleko gdzieś od onych słówek. A tak szczyrość a prawda wielkie to są klenoty u Boga a u ludzi. A gdy to jeszcze będzie stałością jako pięknym płaszczem pokryto, już taki człowiek może się prawie błogosławionym zwać, już jego sława zawżdy będzie jasna jako słońce i u Boga, i u wszech ludzi.
Abowiem patrzaj, iż słowa są jako strzały, może jemi i ugodzić, może im też i uskoczyć. A jeśli co trzeba roztropnie uważać, tedy słowa człowiecze. Bo znajdziesz w jednych nadobną, poczciwą, rozważną i prawie prawdziwą radę, naukę i ćwiczenie. Najdziesz też w drugich nadobną wdzięczność, ozdobą i wystawą, i będzieć się zdać, iż prawdziwe i pożyteczne. A gdy je będziesz chciał wypleć, tedy pewnie znajdziesz żagawkę1064 pod majoranem1065.
Bo jako choremu mało po wymownym lekarzu, jedno żeby do zdrowia co narychlej dopomógł, a iżby umiał tranki1066 a syropki co nalepiej sprawić, także też mało mądremu po wymownych słowiech, tylko aby się w nich tranki a syropki prawdziwe a cnotliwe zamykały. A jako mądry cyrulik zaplugawionej rany nie goi, aż ją pirwej gryzącymi prochy albo wódkami wyczyści, toż ją potym leda ziółkiem snadnie zagoić może. Także zaplugawiona myśl człowieka uniosłego, jeśli szczyrą prawdą a nieomylną szczyrością nie będzie wyczyściona, trudno się zagoić ma, a co dalej, to bardziej jeszcze się będzie jątrzyła.
Abowiem co ma być milszego człowiekowi stanu zacnego, jedno sława a poczciwość, a spokojny, pobożny a poczciwy żywot. Co wszytko żadnym obyczajem do niego się zebrać nie może, jeśli będzie jakimi niestatecznymi odmiennościami zawikłany, bo się tym i zhydzi, i sławę złą zawżdy na sobie odnosić będzie, i ludzie się go strzec będą. A jakoż on tak o sobie rozumieć ma, iż rozkosznym a poczciwym żywotem żywie, gdy chodzi stroną jako parszywa szkapa, którą stada wybiją1067, a iż się go ludzie strzegą, doznawszy omylności a wszeteczności jego. A tak uczciwemu człowiekowi to są skarby, to klenoty: myśl wspaniła a niczym niezawikłana, a nadobną cnotą a prawdą jako słońcem objaśniona.
5. Jako stałość z prawdą społu z sobą rostą i jako prawda bez niej trudno ozdobna być ma
A gdychmy się już o prawdzie namówili, tu już musimy stałość do niej przystosować, bo ty dwie panie z jednego domu idą, mało nie są sobie ciotczone1068 rodzone. Abowiem kto już prawdę u siebie postanowi, potrzeba mu tego pilno, aby też i stałość umysłu uformował, jakoby się nigdy od żadnej przystojności swojej nie odnosił. Bo jeśliże co może ozdobić poczciwego człowieka, tedy stała a stateczna myśl, iż go ani szczęście, ani nieszczęście, ani żadna przygoda nigdy z stateczności jego nie uniesie, iż stały w przyjaźni, stały w prawach swoich, stały w Rzeczypospolitej, iż go ani strach, ani dobrodziejstwo żadne od jego poczciwej przystojności nigdy nie odwiedzie.
Abowiem znajdziesz takich wiele, iż nie tylko samego strachu, ale i leda jakiego podobieństwa jego tedy się już lękają, już się wiercą, już biegają, już się o nowinkach pytają, już nasłuchawają, co ludzie mówią. A gdzie już stałej a statecznej myśli, a serca wspaniłego nie masz, a jakoż ty, proszę cię, o takim człowieku w każdej przygodzie rozumieć masz i jako w nim nadzieję jaką pokładać masz? Bo tam ani rady, ani rozważności o jakich przygodach abo też o przyszłych rzeczach nie najdziesz, jedno trwogę we łbie niepotrzebną a narzekanie, a uciekać by jedno gdzie. Bo już o takiego ani ludzie dbają, ani żadnej pieczej nań mają.
Ale stateczna a wspaniła myśl cieszy się odmiennością czasów, iż to jeszcze i przyść, i odmienić się może, a także i drugim otuchy dobrej i serca przydaje, przywodząc im na pamięć, jako ludzie z morza na deskach wypływają, jako z przegranych bitew i z dobytych miast zdrowo, komu czego Bóg nie obiecał, wychodzą, jako drudzy już i pod mieczem bywają, a wżdy wychodzą, jako więźnie srogiego więzienia prażni1069 bywają, gdzie już czasem jedno do jutra śmierci czekali, a pospolicie więc bojowi ludzie i wielcy1070 hetmani na lepszej pieczy i na więtszej łasce takie więźnie zawżdy miewali, który sobie idąc w okowach przy koniu z wesołą myślą śpiewa, niżli owego, co już zdechł na poły. A czasem jej dobrowolnie jeszcze k’temu z upominki puszczają. Abowiem myśl wspaniła zawżdy każdego człowieka wszędy i ozdobić, i znacznym uczynić musi.