Abowiem każdy frasowny1071 dwie szkodzie1072 sobie z jednej uczynić zawżdy musi. Jedna, iż się ufrasuje a prawie uboleje, ano mu się jeszcze nic nie dzieje, jedno iż go strach ubije. Druga zasię jeszcze gorsza, kiedy co nieszczęsnego przypadnie, to znowu drugi raz frasować się musi, ale już pewniej niż pirwej. Trzecia jeszcze, iż w takiej zamieszanej myśli już ani rady, ani nadzieje, jedno już tak chodzić by1073 sarna przed siecią, która ją już widzi, a psi jej przedsię doganiają.
Ale się nalepiej przed czasem spróbować, bo każdy człowiek, który w przygodach bywa, już się przygód mniej lęka, i mniej się przed nimi trwoży. A ty nie maszli z kim innym burdy mieć, a nie maszli inszego ćwiczenia czasu pokoju, harcujże ustawicznie a wiedź burdę z tą zawikłaną a z zafrasowaną myślą swoją, a nie daj się żadnemu strachowi unosić, a pomni na obietnice Pańskie, iż żadnemu wiernemu Jego bez wolej Jego i włos z głowy nie zginie. A pomni, iż nie leda straż masz około siebie, bo anioły pańskie, wierz mi, iż to są pewniejszy stróżowie niżli bracławscy Kozacy, chociaj na tym zrośli. A dobywaj w sobie serca, a nie daj się złej myśli uwodzić, bo to szpetna choroba, wierz mi, kto stęka, ano1074 go jeszcze nic nie boli. A tak gdy się tak otrząśniesz a bezpieczniejszą myśl w sobie postanowisz, wnet u wszytkich wdzięczniejszym i poważniejszym zostaniesz i myśli sobie nie sfrasujesz, i Rzeczypospolitej i rzeczam swoim, jako je masz stanowić, wnet pożyteczniejszym będziesz, i wiele innych przypadków ku twej dobrej sprawie z tegoć snadnie przypaść musi.
7. Wspaniła myśl, patrz, co czyni
Abowiem wierz mi, iż taka wspaniła myśl na wszytko się przygodzi. I hetman w wojsce, także i taki sprawca w oblężeniu wiele i sobie, i ludziom serca dodać i rady może, gdy będzie serca stałego a nieuniosłego. Bo już i rada, i rozmowa każda bezpieczniejsza i poważniejsza o wszystkich sprawach być może. Już i serce roście każdemu, widząc pana niezatrwożonego, a on sobie wszytkim na wszem dobrze tuszy. Czytamy o jednej pannie, o hetmańskiej dziewce1075, gdy jej ojca zabito, który był hetmanem w oblężonym miejście, i już nieprzyjaciele i w bronę się łamali, i mury ubieżeli, ta, wnet skoczywszy, popadła ojcowski miecz i przyłbicę na głowę włożyła, i krzyknęła na ludzi, którzy już byli poczęli uciekać: „O, pomnicie się1076, źli ludzie, co czynicie! A gdzież ucieczecie? A chociaj hetman zabit, hetmańska dziewka żywa: za mną, kto cnotę miłuje! Bo jaki to wasz wstyd i lekkość1077 będzie, jeśli mię, ubogiej dziewki, nie ratujecie”. Skoczyła na mury, a za nią wszyscy jako wodą linął. A tam jej Bóg poszczęścił, iż miasta obroniła i wielką szkodę w onych ludzioch uczyniła, tak iż musieli od miasta odciągnąć.
Patrzże zasię, co Scewola, ono rzymskie panię szlachetne, był uczynił, gdy król jeden możny z wielkimi wojski Rzymu dobywał i już Rzymianom było barzo duszno. Dał sobie uczynić ubiór na kształt onych knechtów1078, co około onego króla stawali. A gdy król był w namiecie z pany swymi, radząc już, jakoby ku szturmu przypuścić, ten Scewola stanął też między knechty onymi tuż przed namiotem, a ogień wielki tuż blisko niego gorzał. Potym upatrzywszy czas, popadszy spis1079, skoczył do namiotu onego i zabił pana co naprzedniejszego, co podle króla siedział, a króla nieszczęściem swym chybił. Potym, gdy go łapać chcieli powiedział, iż: „Mię łapać nie trzeba, bom na to przyszedł, abym tu gardło dał”. I porzuciwszy spis, wnet szedł do onego ognia i rękę weń aż po ramię włożył. Potym go kazał król przed się przywieść i pytał go: „Czemuś mię chciał zabić?”. Powiedział Scewola, iż: „Ja mam na cię więtszą sprawiedliwość niżli ty na mię, bom ja twej rzeczy namniejszej nie miał nigdy wolej wziąć, a ty mnie chcesz wszytko moje pobrać, na koniec i gardło”. Pytał go potym: „A czemużeś rękę spalił?”. „Dla tego iż cię chybiła, jakoż cię to jednak pewnie nie minie, bo nas jest takich kilkadziesiąt, cochmy się na to sprzysięgli i gardła odważyli, tak długo na cię czyhać, aż musisz gardło dać”. Król, widząc onę tak wielką stałość jego, a usłyszawszy, iż jeszcze takich kilkadziesiąt jest, wnet odciągnął od Rzymu, a onego udarowawszy, puścił wolno precz.
Patrzże, co tu poważna a wspaniła myśl w jednej osobie uczyniła, że jedna osoba i wielkie wojsko poraziła, i ojczyznę od wielkiego upadku wyzwoliła, i sławę wielką nie tylko sobie, ale swym narodom wszytkim uczyniła. Bo acz na ten czas mało ubolał, ale sobie na to barzo wdzięczny plastr przyłożył onej wiecznej nieśmiertelności swojej. Abowiem umysł stateczny a wspaniły nigdy się okazać nie może, jedno w rzeczach przeciwnych. Bo pewnie w cenarze1080 ani w gonionym nic się tam nie okaże. To wszytko poczciwemu nie może przypaść, jedno z rozmysłu poważnego a z myśli nieustraszonej. A wszakoż naprzód z łaski Pańskiej. Bo nie darmo onych wirszyków napisano:
Fortunny1081 to, komu szczęście z niebieskiego grodu
Z łaski dano, co jest ku czci sprawion Panu Bogu.
A takiej wspaniłej myśli człowieka i z postawy, i z każdej sprawy snadnie kożdy doznać może. Bo jeśli z postawy poznasz gniewliwego, smętnego, bojaźliwego, tedy owszem i każdego, kto jest serca stałego a wspaniłego. Bo świat na to stworzon, iż bez postrachów nigdy być nie może. Przypadają srogie ognie, straszliwe gromy, pioruny i dziwne trzaskawice. A gdy się ów ponury wierci, do piwnice ucieka, tedy ów wspaniły jako paw sobie chodzi, nic go postrach żadny nie ruszy, a iż też to wie, iż bez bożej wolej nic się nikomu złego nie stanie.
Abowiem frasowna myśl a ku czemu dobremu przygodzić się może? Bo i uboleje, i nic sobie w żadnej rzeczy pomóc ani poradzić nie może. A ów sobie wspaniły z rozważnym rozumem zawżdy wesoło chodzi, nic już o tym nie myśli, co przeszło, jedno co przyść ma. A zginęło, zgorzało, a cóż temu rzec, kto się do rozumu uciecze? Gdy już pewnie widzisz, iż się to już żadnym obyczajem wrócić nie może, a o cóż się tu już frasować masz? A o cóż sobie dobrą myśl psować masz? Lepiej ją już tam obrócić a rozmyślać się, co z tym czynić, a jako by to zasię naprawować, co się skaziło, a Panu Bogu wszytko poruczać, a cieszyć się obietnicami jego, gdyż on to mocno każdemu wiernemu zaślubić raczył, iż jeśli nie odmieni od niego stałości swojej, iż mu sowito każda rzecz nagrodzoną będzie. Abowiem zachorzałemu ciału, byś mu i cukier dał, tedy mu się wszytko gorzko widzi. Także zachorzałemu a lekkiemu sercu i otucha, i dobra myśl, i nadzieja dobra, wszytko to u niego pod wątpieniem, a wszytko mu się gorzko widzi.